Wrzesień, październik, listopad 2017

Drodzy Burkowicze, zapraszamy na kolejny, tym razem już trzy-miesięczny newsletter! Bardzo przepraszamy za tak dużą zwłokę, wciąż myślimy nad taką reorganizacją, żeby jednak wrócić do dawnych, dokładniejszych wieści.... 

We wrześniu zebraliśmy blisko 17 tysięcy złotych, w październiku ponad 14 tysięcy, a w listopadzie aż ponad 23 tysiące! To wspaniałe wyniki! W sumie, w tych miesiącach udało się zakończyć 108 zbiórek! Ogromnie Wam jesteśmy wdzięczni, gdyby nie Wy, to byłoby kiepsko...
 
Co słychać u naszych podopiecznych?
 
Grozikus zebrał na leki, dzięki którym czuje się o wiele lepiej. Psiak musi je brać regularnie, dlatego też regularnie będziemy zakładać zbiórki.
 
Nuka przeszła operację usunięcia guza pod ogonem, a my dzięki Wam mogliśmy pomóc jej właścicielom w opłaceniu operacji. 
 
Pomagacie też regularnie Kudłaczowi w leczeniu uszu. Niestety zebrane środki już dawno zostały wykorzystane i kolejna zbiórka trwa.
 
Agri zebrał na Trocoxil, ale został też wyznaczony do konsultacji u doktora Kolińskiego z lecznicy HELP. Być może rozpocznie z przygodą rehabilitacyjną... 
 
Spacja miała RTG klatki piersiowej, bo ciągle kaszlała i wyszło zapalenie oskrzeli. Mamy nadzieję, że sunia znajdzie dobry dom i nie spędzi kolejnej zimy w schronisku...
 
Krejzol miał badania tarczycy i nie wyszło w nich nic nowego. Wyniki są porównywalne, dalej będzie dostawać te same leki. 
 
Ajki miał badania, w tym RTG. Okazało się, że to kolejny psiak, do którego strzelano. Ma też odczyn śródmiąższowy w płucu. Poza tym kontrolne wyniki badań wyszły lepsze. Psiak mógłby maszerować do domu! ...gdyby jakiś go chciał...
 
Torro wciąż ma wspierane stawy, ale wyszła inna bardzo przykra rzecz. Torro zaczęła się zbierać woda w klatce piersiowej, a badanie płynu wykazało, że psiak ma raka płuc... Ogromne szczęście w ogromnym nieszczęściu jest takie, że owczarka zabierze do domu jedna z wolontariuszek. Torro ją doskonale zna i to też sprawi, że nie będzie czuł się nagle nieswojo w obcym miejscu. Oby jak najdłużej cieszył się obecnością tej jedynej osoby i nie cierpiał.
 
Max niestety czuje się raz lepiej, raz gorzej, jeszcze wykryto u niego zespół przedsionkowy. Szkoda nam go bardzo, bo tyle wycierpiał w poprzednim domu, później tak pięknie wyzdrowiał w schronisku, żeby znów podupaść... Razem z nim marzymy o dobrym domu dla niego...
 
Radziej miał usunięte oko, co nie przeszkadza mu być wciąż przekochanym psiakiem zasługującym na najlepszy dom!
 
Kot Mandi, odebrany interwencyjnie, jeden z najbardziej fotogenicznych kotów w schronisku ;) niestety wciąż ma problemy zdrowotne. Nie są jakieś duże, ale jednak ciągłe leczenie jest konieczne. Mamy nadzieję, że mimo wszystko ktoś się w nim zakocha i zabierze do domu, gdzie być może wreszcie by wyzdrowiał. Schronisko to nigdy nie będzie dobre miejsce do wychodzenia z choroby. 
 
Lis Oliwier po powieszeniu się na płocie i niemal natychmiastowej pomocy weterynaryjnej, niestety nie przeżył.... Dzikie zwierzaki często bardzo się stresują, co też im bardzo przeszkadza w rekonwalescencji. Wszystko było na dobrej drodze, ale niestety...
 
Zenir miał badanie RTG w związku z problemem z łapkami i wyszły silne obustronne zmiany zwyrodnieniowe stawów biodrowych z pogrubieniem i deformacją szyjek kości udowych oraz spłycone panewki. Do tego dochodzi spondyloza kręgosłupa. Dziadzio Zenir ma poważne zwyrodnienia... ale będziemy robić wszystko, żeby go nie bolało i jak najdłużej cieszył się życiem przy nas. Jego charakterek sprawia, że raczej nikt go nie adoptuje, ale pracownicy i tak go kochają.
 
Maksymilian ma problemy z prostatą, nie dość, że organ jest powiększony, to jądra są zmienione chorobowo. Tak to się porobiło. Mamy nadzieję, że kastracja zatrzyma rozrost gruczołu.
 
Kol miał zrobione echo serca i na szczęście wszystko z nim w porządku. Psiakowi potrzebny jest po prostu najlepszy dom.. 
 
Trochę to trwało, ale udało się zebrać na leczenie klaczy Wiki, należącej do pana Leszka. Pewnie jeszcze nie raz będzie potrzebować pomocy, a opiekun jest niepełnosprawny i chory i nie ma środków na tak kosztowne leczenie. Dba on jednak o swoje kopytne jak może i przy naszym wsparciu, mają się całkiem dobrze.
 
Kulka i Bandzior, dwa owczarki w typie belgijskich miały założoną zbiórkę na karmę gastro. Szczęśliwie jednak wyjechały do domów, więc zebrane środki przeznaczyliśmy na zbiórkę dla Blacky'ego, który też na taką karmę zbiera.
 
Kajtek, Cetus i Leg mieli zbierane na gabapentynę, która pomaga ich stawom. O ile Kajtek jest całkiem fajnym psem, który ma spore szanse na dom, o tyle Cetus... ma niełatwy charakter, a Leg ma szereg innych dolegliwości przy okazji... Cała trójka jednak będzie wspierana tak długo, jak będzie to konieczne i jak długo będzie im to pomagać.
 
Kotka Księżniczka przeszła operację kolana, miała wypadające rzepki. Mamy nadzieję, że teraz będzie już z nią wszystko w porządku, nie będzie miała problemów z chodzeniem i zacznie wieść prawdziwie kocie życie. 
 
Pomoc Dokisowi trwa nieprzerwanie. Owczarek kilka miesięcy po adopcji zaczął mieć poważniejsze problemy ze zdrowiem, które na szczęście udaje się rozwiązywać, chociaż dochodzą kolejne leki, które musi przyjmować. Dobrze, że ma dom i kochającą opiekunkę, która tak o niego dba. Mamy nadzieję, że jeszcze długo będzie cieszyć się domowym życiem.
 
Riczi miał badania i nie wyszły za dobrze, chociaż na szczęście wiadomo, jakie leki mu podawać, żeby było lepiej. Owczarek ma zmienioną wątrobę i trzustkę i musi brać leki. Od dłuższego czasu psiak dostaje też specjalistyczną karmę i, jak widać, musi na niej pozostać.
 
Serce Coliny się nie zmienia, suczka na stałe musi brać różne leki. Owczarka najbardziej potrzebuje dobrego domu, w którym będzie miała spokój, ciepło, i troskliwą opiekę...
 
Leon też miał echo serca i okazało się, że psiak ma zwyrodnienie zastawek. Nie jest to duża wada, ale tak czy siak trzeba psiaka obserwować. 
 
Diego... Szkoda nam chłopaka bardzo. Ma dużą dysplazję, która na pewno mu dokucza. Pies ma problemy z poruszaniem się, które mogą się niestety pogłębiać, dlatego też tak bardzo jest mu potrzebny dom... Diego ma zalecenie mieszkania w ciepłym pomieszczeniu, chłody będą pogłębiać chorobę. Oby znalazł się ktoś, kto zechce przygarnąć tego przesympatycznego i kochanego kudłacza...
 
Pinio miał robione badania krwi, wyszły dobrze, więc chłopak jest już po kastracji. Czas na dobry, troskliwy i ciepły dom! ...tylko gdzie on jest...?
 
Pomagaliście też kotom! We wrześniu, kiedy jeszcze nie było w schronisku panleukopenii, zbieraliśmy na lizynę dla kociąt na odporność oraz na testy na panleukopenię.
 
Również jeże mogły liczyć na Waszą pomoc! Kolczaste zwierzaki potrzebują podkładów, mięcha i czasami weterynarza, żeby mogły wyzdrowieć i wrócić na wolność (w przypadku jeży dzikich) czy pójść do adopcji (w przypadku pigmejków).
 
Pomogliśmy też Azylowi dla Królików w kupnie podkładów, drybedów, strzykawek, igieł czy rękawiczek jednorazowych. Azyl pomógł królikom, które Stowarzyszenie Inicjatywa dla Zwierząt odebrało, w tym dwóm niepełnosprawnym, w fatalnym stanie. Teraz to już są zupełnie inne króliki!
 
Tocik przeszedł sanację, zrobiono mu porządek w pyszczku i oby na długo mu to "wystarczyło". Kocur ma niestety problem z ząbkami. Mamy nadzieję, że to nie przekreśli szans na dom.
 
Badi miał badanie odnośnie chorób odkleszczowych i wyszedł mu wynik "słabo-dodatni" dilofilariozy. Jest to choroba pasożytnicza przenoszona przez komary. Psiak jest już leczony i mamy nadzieję, że pozbędziemy się tego paskudztwa.
 
Boss po wielu badaniach RTG musi mieć zrobioną biopsję kości. Niestety weterynarze podejrzewają u niego raka kości. Oby to nie było to! ...i oby znalazł się wreszcie dom dla tego kochanego psa...
 
U Huski wciąż walczymy z alergią. Tym razem weterynarze zalecili dodatkowo wyeliminowanie alegrenów z diety suczki, dlatego zbieramy na przeciwalergiczną karmę. Najłatwiej nad tym dałoby się zapanować w domu, gdzie nie byłoby tylu czynników, które mogłyby wywoływać reakcje alergiczne... domu jednak brak...
 
Dobre wieści!
 
Wesołek, któremu pomagaliście w walce z chorobą skóry znalazł dom! I to taki najlepszy, staruszkolubny! Po latach spędzonych w dziurawej budzie, po 4 latach spędzonych w schronisku, po tym, jak już wesołkowy uśmiech niemal całkiem zniknął z wesołkowego pyszczka... Znalazł się dom, znaleźli się ludzie o ogromnych sercach i teraz znów Wesołek jest wesołkiem!
 
Bona, mix dalmatyńczyka, została zauważona przez Fundację SOS Dalmatyńczyki. Fundacja postanowiła przygarnąć suczkę i w listopadzie zawieźliśmy ją do hotelu. Bona jest leczona, wychodzi codziennie na spacery, dzięki czemu już lepiej też chodzi. Pęcherz też powoli zaczyna wychodzić na prostą. W schronisku oczywiście też Bona była stale diagnozowana i leczona, suczka wyjechała do hotelu z całym plikiem dokumentów i małym zapasem leków. Trafiła pod dobrą opiekę i wierzymy, że uda jej się znaleźć też dobry dom!
 
 
Pożegnania.... 
 
Siwa po ostatniej operacji usunięcia śledziony czuła się już bardzo kiepsko. Wiedzieliśmy, że jej dni się kończą... Sunia miała przeogromne szczęście - została zabrana do domu, gdzie miała najlepszą opiekę i gdzie mogła spokojnie odpocząć mając ludzi prawie cały czas obok. Miała lepsze i gorsze dni, aż sama uznała, że to już czas... 
 
Zbieraliśmy dla Gryzia na leki na stawy, bardzo mu dokuczały. Wiedzieliśmy, że psisko ma już swoje lata, ale walczyliśmy, żeby jednak czuł się jak najlepiej. Niestety jego zdrowie tak bardzo się posypało, że nie mogliśmy dłużej czekać i pozwalać na to, żeby Gryziu cierpiał... Pożegnaliśmy się...
 
Green był przepięknym kotem, ale niestety chorym, i może dlatego nikt nie chciał go przygarnąć. Miał szczęście, że mimo tego, iż był pod opieką schroniska, to nie musiał w nim mieszkać. Do samego końca miał najlepszą opiekę.
 
Nie udało się też pomóc jenotowi, który prawdopodobnie uciekł z fermy. Jego obrażenia były zbyt duże...
 
Afri, która miała mieć wszczepiony rozrusznik serca, przeszła szereg przeróżnych badań, zanim weterynarz dał zielone światło do zabiegu. Niestety serce zatrzymało się na stole operacyjnym.... Jej opiekunowie zdążyli się z nią zżyć i bardzo pokochać... Bardzo przeżyli jej nagłe odejście.
 
Nie udało się też w porę znaleźć domu Dramie... Była u nas dość krótko, było od początku wiadomo, że nie jest już młoda i najzdrowsza, ale to i tak nigdy nie ma tak być, że żegnamy się w schronisku, a nie w domu.... 
 
Szejk, kot o niezwykle oryginalnej urodzie został pewnego pięknego dnia adoptowany i bardzo to wszystkich ucieszyło. Wiedzieliśmy, że trafił do bardzo dobrego domu. Niestety jego problemy zdrowotne się nie skończyły, a wręcz zaczęło być coraz gorzej i nie udało się mu pomóc... Dobrze, że chociaż na ten ostatni czas miał kochający dom i troskliwego opiekuna...
 
Bajer... najbardziej bajerancki owczarek, najbardziej misiowaty, Bajer vel Krzywy Kiełek... Wszystko potoczyło się bardzo szybko - krwiomocz, krwotok z pęcherza, który nie ustawał przez wiele godzin mimo podawania leków przeciwkrwotocznych... USG powaliło  - rak pęcherza. Właściwie było wiadomo, że to już koniec.... Byli z nim jego ukochani Wolontariusze, nie był sam.... Musieliśmy się pożegnać, nie mogliśmy pozwolić, żeby dłużej cierpiał...
 
Dość tych smutnych wieści!
 
Co jeszcze u nas słychać? 
 
Może zauważyliście na naszej stronie zbiórkę pod tytułem "Bazarek". To miejsce, w którym "lądują" wszystkie wpłaty z bazarku zorganizowanego na grupie na Facebooku. Wszystkie wpłaty będą przeznaczone na utrzymanie zielonogórskiego schroniska. Rozpoczęliśmy na początku listopada i miesiąc zamknęliśmy z wynikiem blisko 9 tysięcy złotych! 
 
Zależy nam, żeby na baza trafiały rzeczy nowe lub zupełnie nienoszące śladów użytkowania. Oczywiście są rzeczy, które się nie starzeją, jak książki! Czasami znajdzie się też w domu jakiś bibelot czy wazon, który jest w idealnym stanie, a już się opatrzył lub się nie przyda... Jeśli masz takie rzeczy, które chciałbyś nieodpłatnie przekazać na rzecz zwierzaków i nie przeszkadza Ci, że coś sprzeda się nawet za 5zł (wszystkie licytacje zaczynamy od złotówki), to napisz na adres bazarekidz@gmail.com. To może być też usługa, voucher (na przykład z salonu kosmetycznego), a jeśli nie jesteś pewien czy pewna, czy dana rzecz się "nadaje", tak czy siak skontaktuj się z nami, odpowiemy Ci! Przedmiot możesz wysłać do nas lub po licytacji samemu go przekazać kupującemu za zwrot kosztów wysyłki. Niedługo święta, a wiemy, że czasami nie każdy prezent będzie trafiony... Jeśli nie będziesz mieć komu takowego podarować i będziesz chciał/a wyrzucić - najpierw skontaktuj się z nami!
 
Właśnie... niedługo święta... Z tej okazji chcielibyśmy życzyć Wam, Waszym Rodzinom i Zwierzakom, żebyście przede wszystkim byli zdrowi i szczęśliwi! Niech płynie do Was rzeka dobra!
 
Wszystkim burkowym czworonogom życzymy, żeby ich wszelkie kłopoty zdrowotne się zakończyły, żeby już nigdy im nic nie dolegało i w ogóle, żeby taka strona pewnego dnia przestała być potrzebna, bo wszystkie zwierzaki będą szczęśliwe w swoich domach i wszystkie będą zdrowe... Marzy nam się...
 
Do przeczytania! Mamy nadzieję, że już na początku stycznia!
 
Opublikuj:

Używamy plików cookies (ciasteczek)Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że zgadzasz się na umieszczenie ich w Twoim urządzeniu końcowym.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach


Nie pokazuj więcej